Szensztacka Pielgrzymka do Međugorje

W sobotę 27 września spod sanktuarium Wierności w Świdrze wyruszyła pierwsza pielgrzymka „szensztacka” do Medugorje w Bośni i Hercegowinie. Miejsce to jest znane od 1981 roku, kiedy to zaczęły się niezwykłe zjawiska, które opisywane są przez świadków jako objawienia Matki Bożej. Kościół nie wypowiedział się o ich prawdziwości lub nieprawdziwości, ale udzielił zezwolenia na kult i pielgrzymki oraz ich promowania. Nie rozstrzygając kwestii nadprzyrodzonego charakteru tych zjawisk, uznaje liczne owoce duchowe związane z tym miejscem. Tych owoców duchowych żeśmy obficie mogli doświadczyć w tych pielgrzymich dniach.

 W kilka lat z malutkiej wioseczki zrobiło się dobrze prosperujące miasteczko, przyjmujące rocznie ok 3,5 miliona pielgrzymów. W samym centrum stoi niewielki kościół parafialny pod wezwaniem św. Jakuba, za nim ogromna arena na spotkania modlitewne a po obu stronach kościoła ogromne szeregi konfesjonałów, wszak Medugorje nazywane jest konfesjonałem świata. Nieopodal od miasteczka jest słynne Podbrdo – miejsce rzekomych objawień Matki Bożej – niezwykłe, skaliste zbocze, wydeptane przez miliony pielgrzymów, stanowiące szlak drogi różańcowej do starego krzyża i figury Maryi.

 Po drodze słuchaliśmy konferencji z duchowości szensztackiej. Siostra Olga i ojciec Przemysław towarzyszyli nam w drodze. Zatrzymaliśmy się w Częstochowie na Mszę swiętą a także w Ludbregu – chorwackim sanktuarium Krwi Chrystusa. Na miejscu w Medugorje spędziliśmy pięć pełnych dni. Zwiedzaliśmy Mostar, kąpaliśmy się w Adriatyku, mieliśmy różne spotkania we wspólnotach żyjących w okolicy. Jednak każdego dnia centralnym wydarzeniem był modlitewny program wieczorny (od godz. 17 do 20). Wielu z nas opowiadało, że darem tego miejsca jest fakt, iż długie modlitwy wcale się nie dłużą, że człowiek sam garnie się do modlitwy.

 W drodze powrotnej odwiedziliśmy szensztackie sanktuaria w Małej Suboticy w Chorwacji oraz w Zabrzu Rokitnicy. W obu tych sanktuariach mieliśmy Mszę świętą a po niej serdeczne przyjęcie z posiłkiem. Tak szensztacka rodzinność i gościnność, także za granicą, stała się naszym udziałem.

 

ŚWIADECTWA  

Przez cały rok jubileuszowy pielgrzymowaliśmy do różnych Sanktuariów Maryjnych. Byliśmy w wielu ważnych i pięknych miejscach. Generalnie nie planowaliśmy jakoś szczególnie tych pielgrzymek jedynie z wdzięczności za dar powołania nas do Szensztatu, pozytywnie odpowiadaliśmy na zaproszenia Maryi. Gdy tylko usłyszeliśmy o pielgrzymce do Medugorje w duchu szensztackim, bez wahania zapisaliśmy się na listę, choć nie wiedzieliśmy zbyt wiele o tym miejscu. Wybraliśmy się tam w intencji dziękczynnej za 25 lecie sakramentu naszego małżeństwa. Na miejscu doświadczyliśmy radości, pokoju i głębi modlitwy – serce rozmiękało. Pogłębiła się nasza wiara w Boże prowadzenie – doświadczyliśmy, że Bóg ma czasami inne plany niż my sami. Do serca dotarło pragnienie codziennej modlitwy różańcowej, dowiedzieliśmy się więcej o mocy postu o chlebie i wodzie. Były to dla nas nadzwyczajne rekolekcje w drodze. Wróciliśmy umocnieni Miłością Bożą, miłością Matki Bożej i drugiego człowieka oraz uroczeni wspólnie spędzonym czasem. Wszystkich zachęcamy do tego miejsca, gdzie niebo styka się z ziemią. Iwona i Darek

W Medjugorie nie ma uznanych cudów ani oficjalnego sanktuarium. Mimo to panuje tam niezwykła atmosfera modlitwy i jedności. W zwykłym kościele parafialnym i wokół niego każdego dnia gromadzą się tłumy ludzi z całego świata, by wspólnie się modlić i szukać pokoju w sercu. W tym miejscu naprawdę czuć, że niebo jest bliżej. Dziękuję o. Przemkowi za obecność oraz za każde słowo wypowiedziane do nas podczas kazań i konferencji. Ta pielgrzymka pomogła wielu z nas lepiej zrozumieć, czym jest Szensztat, i stała się początkiem pięknej, niekończącej się przygody z pracą nad sobą. Dorota

Pielgrzymka do Medugorje była pięknym duchowym przeżyciem, to taka modlitwa w drodze, bo w autobusie też był czas modlitwy, refleksji, radości, zamyślenia o sobie i swoim życiu. Poza tym poznaliśmy piękno, które tworzy Pan w różnych regionach świata, tam w Medugorje i wszystkich miejscach, które dzięki Sebastianowi i Elwirze (nasi kierowcy), mogliśmy oglądać i w nich być. Niesamowicie ciepła rodzinna atmosfera od początku. Ludzie, jakby się ich znało od dawna, a przecież byliśmy z różnych stron kraju. Bardzo treściwe acz zwięzłe konferencje ojca Przemka i siostry Olgi (jej radość życia i umiejętność radzenia ze stresem podczas jazdy serpentynami, były niesamowite). Dziękuję z całego serca za ten Boży czas. Dziękuję też Pani Dorocie, bo trochę znam ten trud organizacji, choć może na trochę mniejszą skalę. Pozdrawiam serdecznie. Ela

Dzięki Bożej łasce ufam, że Pan prowadzi mnie za rękę a Maryja okrywa mnie płaszczem swej nieustannej opieki, i tak naprawdę nie muszę nigdzie pielgrzymować, aby doświadczyć Bożej obecności w moim życiu. A jednak moja słabość i bezradność wobec przeciwności potrzebuje mocnego wsparcia, dlatego byłam trzeci już raz w Medugorje. To miejsce jest dla mnie Wieczernikiem, gdzie jesteśmy z Maryją i pod natchnieniem Ducha Świętego. Każda moja pielgrzymka była inna, ale zawsze w ogromnym pokoju serca, że tak naprawdę o nic nie muszę się martwić. Że trudy, choroby, ból straty, inni ludzie, polityka… i cały ten zgiełk świata jest w Bożym ręku. Za każdym razem doświadczyłam umocnienia, radości i pokoju serca, oraz, że jest nas tak wielu wierzących i ufających Bogu. Małgorzata

Poprzedni wpis
Biuletyn Ruchu Szensztackiego
Następny wpis
Nowenna przed 18 października

Podobne wpisy

W stronę nieba… Od kilku miesięcy mamy już polską wersję modlitw naszego Ojca i Założyciela W stronę nieba – długo oczekiwaną i wymodloną przez Rodzinę Szensztacką w Polsce. Można powiedzieć,…
CZYTAJ WIĘCEJ
ruch szensztacki w polsce

Syjon, 18.11.2021 Wydanie modlitewnika „W stronę nieba” jest dla naszej RODZINY wydarzeniem epokowym. Prezydium krajowe w trosce o jedność naszej RODZINY zaakceptowało ostateczną i obowiązującą wersję modlitwy poświęcenia się Matce…
CZYTAJ WIĘCEJ
keyboard_arrow_up