Matka Boża jako wzór narzędzia w dziedzinie szukania woli Bożej

Por. J. Kentenich, Narzędzie w dłoniach Maryi, s.83 n
© Copy right Hanna Grabowska
… Nie może nas to dziwić, że Maryja w przykładny sposób korzystała z wszelkich źródeł poznania, które stoją do dyspozycji w duchowości narzędzia, aby odkrywać Boże życzenie i Bożą wolę.
Jak ochoczo przyjmowała Ona wypowiedziane słowo Boże i przepracowywała w sobie, dowodzi Magnificat[1], w którym ukazana jest jako mistrzowska znawczyni Pisma Świętego Starego Testamentu, oraz wiele mówiące zdanie, które Pismo Święte wypowiada o Niej: „Matka Jego przechowywała w swym sercu wszystkie te zdarzenia” (por. Łk 2,51).
Otwarta była także w każdym czasie na wysłańców i głosicieli życzeń Bożych: wobec działających wolnych przyczyn wtórnych. Z wiarą przyjmuje poselstwo Anioła (por. Łk 1,26-38) i idzie bezzwłocznie za św. Józefem (por. Mt 2,13n; 2,20n), który na polecenie Anioła zabiera Ją z sobą do Egiptu i stamtąd znowu z powrotem. Nie zapomniała o tym, co o losie i celu życia Jej Syna, i Jej własnym, powiedział Jej starzec Symeon (por. Łk 2,25nn).
Boży porządek świata był normą dla Jej serca odczuwającego głód Boga. Radośnie uznawała kierownicze stanowisko św. Józefa w ramach istnienia małej, Świętej Rodziny oraz chętnie i z miłością dawała w niej takie miejsce swemu Synowi, jakie było Mu należne. Na wiadomość o odmiennym stanie swojej krewnej poszła natychmiast z pośpiechem przez góry z pomocą (por. Łk 1,39-56), chociaż sama nosiła już wtedy pod swym sercem Najświętszego. Gdy wypowiedziała pozdrowienie, Jan został uświęcony w łonie matki i otrzymał zapewnienie o tej wielkiej, zamierzonej przez Boga misji w planie zbawienia; „Duch Święty napełnił [wtedy] Elżbietę” (Łk 1,41) i wypowiedziała tajemnice Królestwa Bożego (por. Łk 1,43), do ogłoszenia których była powołana. Na weselu w Kanie (por. J 2,1-11) nie tylko pomogła z macierzyńską delikatnością wyjść nowożeńcom z kłopotu; cały sposób Jej postępowania był wynikiem wiedzy o swojej roli w Królestwie Bożym. Ojciec Święty [Pius XII] w swojej encyklice Corpus Christi mysticum mówi o Niej: „Jej Syn Jednorodzony na Jej matczyną prośbę w Kanie Galilejskiej dokonał znaku cudownego, wobec czego Jego uczniowie uwierzyli w Niego”[2]. Ta sama postawa Maryi ujawnia się w Wieczerniku (zob. Dz 1,14). Również tutaj wyraźnie jest Ona świadoma swego zadania. Ojciec Święty [Pius XII] mówi: „To Ona przez swoje potężne wstawiennictwo uzyskała, że darowany już na krzyżu Duch Boskiego Odkupiciela w dniu Piędziesiątnicy udzielony został w przedziwnych darach nowo narodzonemu Kościołowi”[3].
Rola, jaką Maryja ma do odegrania w Królestwie Bożym w nadprzyrodzonym porządku istnienia pozwala dopiero właściwie zrozumieć Jej życie i działanie także na Golgocie (zob. J 19,25). Pius XII wyjaśnia: „Ona, wolna od wszelkiego osobistego i dziedzicznego przewinienia i zawsze najściślej związana ze swoim Synem, złożyła Go na Golgocie razem z całkowitą ofiarą ze swoich matczynych praw i swojej matczynej miłości Ojcu przedwiecznemu jako nowa Ewa za wszystkie dzieci Adama, które wskutek jego smutnego upadku były zeszpecone. W ten sposób, będąc już przedtem Matką naszej Głowy według ciała, teraz stała się na podstawie nowego tytułu cierpienia i godności duchową Matką wszystkich Jego członków. Przez to wreszcie, że mężnie i ufnie znosiła swoje niewypowiedziane cierpienie, więcej niż wszyscy wierzący w Chrystusa razem wzięci, jako prawdziwa Królowa męczenników dopełniła, czego niedostaje jeszcze cierpieniom Chrystusa… za Jego Ciało, Kościół (por. Kol 1,24). Ona tajemniczemu Ciału Chrystusa, które narodziło się z przebitego Serca Zbawiciela, towarzyszyła z tą samą czułą miłością i troską matczyną, z jaką pielęgnowała i żywiła Dziecię Jezus w żłóbku i przy swoich piersiach”[4]. Posługując się naszym słownictwem, możemy zamiast tego powiedzieć, że Maryja we wszystkim trzymała się wiernie prawa: Ordo essendi est ordo agendi (porządek istnienia określa porządek działania).
Tak samo pilnie starała się poznać życzenia i wolę Boga z wydarzeń i sytuacji, np. z zarządzonego przez cesarza spisu ludności (por. Łk 2,1-5), ze zrządzeń Bożych  we własnym życiu. Mądrość Boża dopuściła, że z Dziecięciem pod sercem w Betlejem przez wszystkich była odprawiana z niczym i musiała zadowolić się stajnią (por. w. 7); Bóg kazał Jej uciekać  [do Egiptu] (zob. Mt 2,13nn); nie chronił Jej przed cierpieniem, gdy Syn pozostał w Jerozolimie bez i przeciw Jej woli (zob. Łk 2,41-52), albo później, kiedy widziała gromadzące się chmury burzowe wokół Jego głowy, ponieważ publicznie zajął stanowisko przeciwne przywódcom ludu i pociągał lud do siebie, albo wreszcie, jak w czasie męki i śmierci Jezusa (zob. J 19), kiedy szatan i świat zdawali się zewnętrznie całkowicie nad Nim tryumfować, albo gdy po Jego wniebowstąpieniu (zob. Dz 1), musiała pozostać na ziemi bez Niego, aby radą i czynem wspierać młody Kościół, zwłaszcza Apostołów…
Kto te sprawy ma przed oczyma i zachowuje żywe, dla tego życie Maryi będzie wspaniałą matczyną i wzorcową szkołą prawdziwej postawy narzędzia, obojętnie jak się ją ujmuje: czy jako formę życia, czy też jako źródło poznania [woli Bożej].
[1] Magnificat jest „jak kobierzec utkany z psalmów i tekstów proroczych Starego Testamentu”. Wiersz 48b jest jedynym zdaniem nie zaczerpniętym ze Starego Testamentu i właśnie on zawiera przepowiednię, która przewyższa Stare Przymierze: „Oto błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia”. Tak śpiewała Maryja Magnificat jako pieśń Izraela, jako swoją własną pieśń, ale także jako pieśń Kościoła, o ile „wybranie i dar wiary całego Kościoła znajdują swoje wybitne wyobrażenie w postaci Maryi”. Zob. A. Smitmans, s. 52.
[2] Z epilogu, AAS 35 (1943).
[3] Tamże, p. 170.
[4] Tamże.
Poprzedni wpis
DZIEŃ 2: OBSZARY EWANGELIZACJI
Następny wpis
DZIEŃ 3: POWOŁANIE KOŚCIOŁA

Podobne wpisy

Menu