Osobowość i misja Świętego Józefa – ideałem Szensztatu

Osobowość i misja Świętego Józefa – ideałem Szensztatu

o. Romuald Kszuk

 

Konferencja ta w całości jest oparta o kazanie naszego Założyciela wygłoszone 19 marca 1966 roku. Ze względów na okoliczności pozwoliłem sobie na lekko zmodyfikowany układ myśli, co nie zmienia istotnych treści zawartych w homilii. Dla lepszego zrozumienia dodałem w niektórych miejscach swoje przykłady i przemyślenia. Pierwsza część ukazuję charakterystyczne cechy osobowości św. Józefa w perspektywie szensztackiej duchowości. W drugiej przedstawiam misję Szensztatu w świetle misji św. Józefa ukazując jej znacznie.

Zacznijmy więc od celu konferencji 

Odnosząc się do wczorajszej uroczystości św. Józefa, można powiedzieć, że Jezus przychodzi do nas w Eucharystii, aby przekształcić nas w postać świętego Józefa, jako oryginalne odbicie Jego własnej osoby. Chodzi o to, abyśmy mogli powiedzieć: nie tylko Chrystus żyje we mnie, ale święty Józef żyje w nas dzisiaj przez 24 godziny jako światełko odblaskowe postaci Zbawiciela. Dlatego chcemy, aby obraz świętego Józefa pracował w nas, w całym roku św. Józefa, kreśląc cechy, które zgodnie z wolą Boga wpływają również na piękno naszej Rodziny.

Spoglądając więc na św. Józefa, chcemy odpowiedzieć sobie na pytanie, jak powinna wyglądać nasza osobowość i po drugie – jak powinna wyglądać nasza misja. Mówić inaczej: jaki sposób święty Józef reprezentuje nasz ideał – ideał naszej osobowości, ideał naszej misji życiowej?

Celem konferencji o. Kentenicha było zrozumienie zarówno naszego pokrewieństwa ze św. Józefem, ale także podkreślenie podobieństw między jego osobą i misją, a „osobą” i misją naszej rodziny oraz poszczególnych jej członków. I to chcę właśnie przedstawić na podstawie jego kazania.

I. Osobowość św. Józefa

W myśl Bożego planu, mamy stać się odblaskiem ideału nowego człowieka w nowym społeczeństwie dla chwały Ojca, który jest w niebie. Taki ideał ukazuje nam Bóg w osobie św. Józefa. Przyjrzyjmy się wpierw cechom jego osobowości?

Wczytując się w Pismo Święte w perspektywie świętego Józefa, bardzo szybko dostrzeżemy wyraźne podobieństwo i pokrewieństwo z nami, naszą rodziną. Poprzedza on nas jako: (1.) jako ideał codziennej świętości, (2) jako ideał pobożności przymierza z Bogiem i Maryją (3) jako ideał pobożności narzędzia w dłoniach Boga i Niepokalanej (4.) i wreszcie jako nieosiągalny dla nas ideał dziewiczego stylu życia.

Na niemalże każdym obrazie, figurze, św. Józef jest przedstawiany z jakimś narzędziem stolarskim w ręku! Oznacza to, że był rzemieślnikiem, cieślą- człowiekiem zwyczajnej codziennej pracy. Intuicja podpowiada nam, że był doskonałym, (tzn. świętym) pracownikiem! A mówiąc naszym językiem: doskonałym obrazem codziennej świętości. W doskonały sposób łączył modlitwę i pracę, obowiązki rodzinne i zawodowe.

Świętym, jak mówił o Kentenich nie jest ten, który ma świętość w ustach, który potrafi błyskotliwie mówić o świętości, ale ten, kto uświęca każdą chwilę powszednich dni, swoje obowiązki, kto święcie żyje, kto codziennie dąży do wypełnienia swojej misji życiowej, swojego ideału. Czy studiuje, czy uczy się, czy pracuje przy komputerze, czy przycina gałęzie lub gotuje obiad, święty wszystko czyni z miłości do Boga i możliwie najdoskonalszy sposób. I tak widzimy świętego Józefa. (Rzeczy zwyczajne czyni w sposób nadzwyczajny) z miłości do Boga i z bezinteresownej służby dla bliźnich. Do każdej czynności dodaje szczyptę miłości. Robi wszystko z namaszczeniem i pasją, wytrwale, starannie jak dla Króla.

Druga cecha charakteryzująca św. Józefa to pobożność przymierza. Symbolem tego są obrazy i figury przedstawiające go z Jezusem lub z Jezusem i Maryją. A nawet, jeśli nie widzimy Matki, wiemy, że Ona jest w pobliżu. Św. Józef jest więc dla nas ideałem przymierza z dwoma osobami: z Jezusem i Maryją, zawsze razem, nierozłącznie, tak jak to jest połączone w naturze – Dziecko z Matką i ojcem połączeni przez Boga we wspólnotę rodzinną. Tak jak pokazują to zazwyczaj kartki na Boże Narodzenie. A więc, nie – jedno bez drugiego, ale zawsze nierozłącznie razem. Nawet, jak jest sama Maryja z Dzieciątkiem, to przecież Józef czuwa. Dlatego sensem ich życia jest wierność przymierzu miłości i pobożność przymierza, czyli (pielęgnowanie więzi rodzinnych.) Jedno serce i jeden duch, wspólnota serc.

Także my, podobnie jak św. Józef, jesteśmy związani w przymierzu miłości z tymi dwoma świętymi osobami – z Maryją i Jezusem, dla uwielbienia Boga Ojca i dla zbawienia, – dla ratowania świata. Jesteśmy powołani, aby ludzie widzieli dobre czyny w nas i chwalili Ojca, który w niebie jest, aby ludzie przede wszystkim widzieli: „jak oni się miłują”. To pociągało do chrześcijaństwa w pierwszych wiekach. Piękno tej więzi, ma pociągać inne rodziny do przymierza z Maryją i Jezusem, – do więzi z Bogiem. W kontekście rozpoczętego Roku Rodziny warto przytoczyć tu słowa, iż: „Jedyną Biblią, którą współczesny człowiek czyta jeszcze i uznaje, jest wzorowe życie rodzinne i osobiste.: JK.

Po trzecie – św. Józef przedstawia swoją osobą ideał pobożności narzędzia.

Pismo Święte charakteryzuje jego osobowość słowami: „Erat vir justus” (Mt 1,19a). Mąż sprawiedliwy. W myśli biblijnej oznacza to człowieka, który chce tylko jednej rzeczy i dąży tylko do jednej rzeczy: aby całe swoje życie podporządkować planom Boga i wypełnić Jego wolę.

I to jest właśnie nasz ideał nasza tęsknota, aby Bóg prowadził nas zgodnie ze swoimi mądrymi planami, by nasze życie było podporządkowane Jego pragnieniom i Jego woli.

Anioł mówi Józefowi o tym, że Dziecko, które poczęło się w łonie Maryi, jest z Ducha Świętego, zachęca by nie bał się przyjąć Jej i błogosławiony owoc Jej życia do siebie, a potem nadać mu imię Jezus. Józef, odkładając swoje przemyślenia, uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański. Stał się posłusznym narzędziem w ręku Boga. Kiedy nadaje imię -Jezus, Jednorodzonemu Synowi Bożemu, kiedy w imię Boga Wszechmogącego, pomaga mu dorastać do misji Odkupiciela świata, staje się doskonałym narzędziem w rękach Boga.

Jeśli pozwolimy świętemu Józefowi oddziaływać na nas i zanurzymy się z nim w ofierze Mszy Świętej, to ona nas przemieni. Staniemy się coraz bardziej podobni do tego ideału. I tak jak Jezus syn Józefa cieśli, był vir justus i znał tylko wolę Ojca, tak i my w Nim będziemy mogli powiedzieć: moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posłał. (J 4, 32) (por. J 4, 34). I dalej Przychodzę, aby” wypełniać wolę Ojca” (por. J 6, 38). Jezus i Józef chcą tylko jednej rzeczy: czynić to, co się Ojcu podoba, co Ojcu sprawia radość.

Po czwarte, – przekonanie, że Józef żył w dziewiczym związku z Maryją zawsze Dziewicą, jest podzielane przez całe chrześcijaństwo. Dlatego wszędzie można znaleźć obraz Świętego Józefa z lilią w ręku – symbolem czystości. O. Kentenich podkreślał, że każdy z nas – przynajmniej tych z nas, którzy należą do Wspólnot Szensztackich – otrzymał w zasadzie misję stawania się czystym jak oblubieniec Najświętszej Matki. Gdzie jest dziewictwo, tam też dziewiczy styl życia.  Zbawiciel chce żyć w nas 24 godziny i iść poprzez naszą codzienność z czystym sercem, czystymi myślami, mową i czynami – jako szczera dziewicza istota ludzka, oddana bez reszty i bez zastrzeżeń Bogu.

O Kentenich zaznacza, że dziś grozi nam wielkie niebezpieczeństwo, że zamiast sprzeciwu wobec pożądliwości i rozwiązłości tego świata, pojawia się w społeczeństwie tendencja do akceptacji, do dopasowania się do bezwstydnej mody. Żyjemy w klimacie, który dąży do wszystkiego innego niż do ideału dziewiczego stylu życia oddanego Bogu, do świętości na co dzień, pobożności narzędzia i przymierza. Dlatego tym bardziej doceniamy rok św. Józefa i tym bardziej chcemy się wpatrywać w ideał jego osobowości i nim żyć mocą Eucharystii.

II. Po nakreśleniu ideału osobowości, przyjrzyjmy się ideałowi misji św. Józefa

Ponownie otwieramy Pismo Święte. Tam znajdujemy klasyczny zwrot. Jest on ważny, ponieważ powtarza się w takiej samej formie dwa razy.  „Józefie, wstań, weź Dziecię i Jego matkę i uciekaj do Egiptu!” (Mt 2,13b) Wkrótce potem (prawie) te same słowa: „Josefie, wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i wracaj z Nim do Ojczyzny!” (Por. Mt 2, 20a) Powyższy zwrot posiada dwie cechy, dwie właściwości: rozkazu posłania i łaski posłania.

1. Józef ma wziąć Dziecię i Jego Matkę – RAZEM, nigdy Dziecko bez Matki.

Dziś niektórzy teolodzy i świeccy chcieliby zabrać samo Dziecko bez Matki, jakby Matka Boża wypełniła swój obowiązek i może sobie odejść. W ich opinii Jej obecność rzekomo zakłóca centralną pozycję Jezusa w planie Zbawienia, a przecież wszyscy mamy być naśladowcami Chrystusa. Owszem, nie mniej na przykładzie Świętego Józefa widzimy, że przekaz Boga był zupełnie inny. Słyszymy: „Weź Dziecię i Jego matkę!” RAZEM!

Jeśli więc utożsamiamy się z misją św. Józefa to powinniśmy zadbać o to, aby Jezus i Jego Matka, aby obydwie osoby rządziły naszymi sercami, całym naszym życiem w nierozerwalnej DWU-JEDNI, jak to przedstawiają liczne obrazy w tym nasz szensztacki i tu obecny jasnogórski, tak jak zostało to ujęte na Krzyżu Jedności.

Znaczenie tej jedności dla podkreśla Papież Franciszek w liście: Cordis Patrum

„Na końcu każdej historii, której Józef jest bohaterem, Ewangelia zauważa, że wstaje on, zabiera ze sobą Dziecię i Jego Matkę, i czyni to, co Bóg mu nakazał (por. Mt 1, 24; 2, 14.21). Istotnie, Jezus i Maryja, Jego Matka, są najcenniejszym skarbem naszej wiary (21). W planie zbawienia nie można oddzielać Syna od Matki, od Tej, która „postępowała naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymywała wiernie swe zjednoczenie z Synem aż do krzyża” (22).

Dalej mówi papież: „Musimy zawsze zadawać sobie pytanie, czy z całych sił strzeżemy Jezusa i Maryi, którzy w tajemniczy sposób są powierzeni naszej odpowiedzialności, naszej trosce, naszej opiece. Syn Wszechmogącego Boga przychodzi na świat, przyjmując stan wielkiej słabości. Staje się tym, który potrzebuje Józefa, by był broniony, chroniony, otoczony opieką, wychowywany. Bóg ufa temu człowiekowi, podobnie jak Maryja, która odnajduje w Józefie tego, który nie tylko chce ocalić Jej życie, ale który zawsze będzie się troszczył o Nią i o Dziecko.” Zatem, dodaje papież – święty Józef nie może nie być Opiekunem Kościoła, ponieważ Kościół jest kontynuacją Ciała Chrystusa w dziejach, a jednocześnie w macierzyństwie Kościoła zacienione jest macierzyństwo Maryi (23). Józef, chroniąc Kościół, nieprzerwanie chroni Dziecię i Jego Matkę, a także my, kochając Kościół, wciąż kochamy Dziecię i Jego Matkę.

Bp. Heinrich Tenhumberg jeden z duchowych uczniów o. J. Kentenicha zachęca: Trzymajcie się mocno historio zbawczej jedności Jezusa i Maryi.  Sam Bóg ustanowił tę jedność. Dlatego jest ona nierozerwalna. W Niej został stworzony wzór jedności Chrystusa i Kościoła; a jedność Kościoła sama w sobie jest bez Maryi niemożliwa… Dlatego o. Kentenich podkreślał tak mocno: Naszą szczególną misją jest dobitne podkreślenie organicznej Jedności Dwojga między Matkami Bożą, a Zbawicielem, a także dla maryjnego ukształtowania świata w Chrystusie. Dlatego mówiąc z bólem o swej Ojczyźnie sprotestantyzowanych Niemczech powtarzał: „Dopóki Matka z Dzieckiem nie będzie złączona, Ojczyzna nie będzie uzdrowiona”.

Józef był ściśle związany – z Jezusem i Maryją. Musiał nosić obydwie osoby w swoim sercu. W według tego porządku ustanowionego przez Boga, Jezus i Jego Matka stosownie do różnicy występującej między nimi – On jako Bóg człowiek, Ona jako jedna z nas i Matka Boga Człowieka, On jako nowy Adam i Ona nowa Ewa – oboje RAZEM mają tę samą misję odkupienia świata dla chwały Ojca. Maryja jest w tej misji stałą Pomocnicą i Towarzyszką Zbawiciela w całym dziele zbawienia. I jeśli ta nierozłączna jedność Maryi i Jezusa wpisana jest w zbawczy plan Boga, to jest dla nas oczywiste: misja świętego Józefa jest i pozostaje naszą misją!

2. Misja Świętego Józefa „weź Dziecię i Jego Matkę”, nie ograniczyła się tylko do tego, by zrobić miejsce dla Jezusa i Maryi w swoim sercu. Ona polegała na ukazywaniu pasterzom, trzem królom i innym tej jedności Matki i Dziecka, a dalej ma niesieniu i przekazywaniu zbawczego działania tej „Świętej Jedności” narodom. Anioł ostrzegając Józefa mówi: „Józefie, wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź!” Najpierw Józef idzie do narodów pogańskich, do Egiptu! Potem znowu wraca do swojego Narodu. I to jest naszym wielkim zadaniem, zadaniem Rodziny Szensztackiej, którego nigdy nie wolno nam zapomnieć w dzisiejszym zdezorientowanym i pogubionym czasie, zdezorientowanej i pogubionej w Europie. Mamy nosić Jezusa i Maryję w „Świętej Dwujedni” – (czy jedności Dwojga) wszędzie tam, gdzie mamy jakieś zadanie, gdzie nas Bóg postawi.

Dlaczego jest to tak ważną misją? Może z polskiej perspektywy duchowej przenikniętej dalece pobożnością maryjną tego tak nie odczuwamy. Jednak warto sobie tu uświadomić, że jeśli przyjrzymy się Europie to odkryjemy, że zaprzestały czcić Bożego Syna i przeszły na stronę banalnego humanizmu wcale nie te narody, które wyróżniały się nabożeństwem do Maryi, lecz akurat te, które odrzuciły takie nabożeństwo. Gorliwość w chwaleniu Syna wygasła tam, gdzie nie szła w parze z żarliwością w wysławianiu Matki.  (Kard. Newman, w V. Messori, Opinie o Maryi, s. 364)                   

Stąd podstawowym źródłem procesu utraty wiary i stabilności społecznej w ocenie papieża Benedykta jest niedocenienie miejsca Maryi w Kościele, albo wręcz Jej odrzucenie. Sam papież – już w „Raporcie o stanie wiary” zauważa, że tam, gdzie się to dokonało, tam wiara została zredukowana do abstrakcji, Kościół stał się stowarzyszeniem w służbie tylko ludzkich interesów, a życie społeczne w znaczny sposób zostało zmaskulinizowane i dodaje: Gdzie zanika pobożność Maryjna, tam puste miejsce po Niej usiłuje się wypełnić Ideologiami politycznymi…. dlatego należy wrócić do Maryi, jeśli chcemy powrócić do prawdy o Chrystusie, o Kościele i o człowieku… P. Seewald, & J. Ratzinger, Raport o stanie wiary, s. 88-94

Dlatego najgłębszą misją każdego dziecka Szensztatu jest poświęcenie życia dla głoszenia tej świętej Jedności Syna i Jego Matki.Moim posłannictwem było i jest głoszenie światu tajemnicy Maryi! Moim zadaniem jest głoszenie Matki Bożej, ukazywanie Jej naszym czasom jako stałej Pomocnicy Zbawiciela w całym dziele Odkupienia, jako Współodkupicielki i Pośredniczki łask. A więc głoszenie Matki Bożej, głęboko zjednoczonej ze Zbawicielem – jako-dwu-jedność ze specyficznym posłannictwem, które ze swojego Sanktuarium Szensztackiego ma dla współczesnych czasów.” J. Kentenich, W szkole Apostoła Pawła 9,6

„Chrystus i Jego Matka są od siebie nierozdzielni: istnieje między nimi ścisła relacja, taka jak między każdym dzieckiem a jego matką. Ciało Chrystusa – które jest podstawą naszego zbawienia (Tertulian) – zostało utworzone w łonie Maryi (por Ps. 139,13).  Ta nierozdzielność podkreślona jest także przez fakt, że Maryja, uprzednio wybrana na Matkę Odkupiciela, dzieliła w swoim wnętrzu całą Jego misję, pozostając u boku Syna aż do kresu na Kalwarii. …nie można zrozumieć Jezusa bez Jego Matki.  Papież Franciszek 1.01.2015

Tu na Jasnej Górze chciałbym przytoczyć jeszcze jeden fragment naszej wielkiej mistyczki B. W. Malczewskiej do której Jezus w 1873 w czasie zaborów powiedział tak: Pragnę, aby w całej Polsce, jako królestwie Matki Mojej, oddawano Mi cześć, jako Bogu i Królowi swemu, aby wszyscy jak najczęściej łączyli się ze Mną w Uczcie Eucharystycznej, aby zachowali wiarę i radość swoich świętych przodków… Im więcej który naród ukocha Moją Matkę, tym więcej ode Mnie łask otrzyma i choćby przez wrogów skazany był na zagładę, nie zginie, ale odradzać się będzie”.                                         

Zakończenie

Stoimy już w obliczu bezprecedensowej nowej ery. Jakie decyzje zapadną dziś w świecie, takie będą ich konsekwencje nie tylko przez 100, 200, ale co najmniej przez 500 lat! To wielka odpowiedzialność. Jeśli dziś nie staniemy w obronie Chrystusa i Matki Bożej, to już nie będziemy mieli nigdy takiej samej szansy, zadania i obowiązku jak teraz. Nowy świat jest w drodze. A naszym zadaniem, naszą misją jest zapewnienie, by Matka Boża mogła ponownie działać dzisiaj jako Ta która rodzi Chrystusa, jako jego służebnica i jako niosąca Go temu światu tu i teraz. Tylko tak będziemy mogli przezwyciężyć nowy, bezbożny porządek świata.

Józefie, wstań! Szensztacie wstań! Zobacz swoją misję, zobacz ją na nowo! Czuj się na nowo posłany jak Józef: z Jezusem i Maryją. Amen!                                                                                                                                                                    

Poprzedni wpis
Wierność w czasach niewierności
Następny wpis
Biskup  Paweł  Cieślik do Rodziny Szensztackiej

Podobne wpisy

Menu